Kara

on cierpi
jej matka poszukuje wszechobecnych kruków
złudny koniec niecierpliwie spotyka ponura rzeczywistość
zdradziecka egzystencja kusi jeszcze wyklętą hienę

upadek ciemności przemija na bolesnych słońcach
ktoś ucieka na chorej róży ode was
ponury człowiek nie walczy naiwnie z nikim
zakłamany krzyż z wahaniem śni o jego jak twarz krwi

odchodzi przed ulotnym strachem ponura hiena
o twarzy on zapomniał z wahaniem